Overclock.pl » Testy i recenzje » Test 9 myszek dla graczy

A4 Tech Xgame Opto Oscar x7482012-08-10 20:53:54 |  Kamil Zieliński (Kapitan)

Myszki A4Tech każdy widział, używał i większość z nas miała je kiedyś na swoim biurku. Produkty tego producenta można kupić w każdym sklepie komputerowym. Swą popularność zawdzięczają niskiej cenie oraz łatwej dostępności. Czy rozwiązania tej firmy kierowane dla graczy z mniej zasobnym budżetem spełnią wymagania tych bardziej wymagających?

Opakowanie

Oferta przetestowania tej myszki spadła na mnie przypadkowo, prawie że z nieba. Przyjąłem ją z zainteresowaniem, chcąc sprawdzić jak sprawują się tanie gryzonie kierowane dla graczy właśnie tej firmy. Zanim mysz do mnie dotarła dowiedziałem się, że A4Tech podmienia porządne sensory Avago, na słabszej jakości PixArt. Aby uniknąć tych gorszych podobno wystarczało kupić wersję zamkniętą w czerwonym opakowaniu. Właśnie w takim została zamknięta mysz, którą dostałem do testów. Pudełko, ku mojemu niezadowoleniu, nie zawiera dokładnej specyfikacji. Tak samo ciężko znaleźć jest ją w sieci.

 

Informacje z tyłu pudełka:

  • mysz optyczna
  • 7 przycisków i rolka
  • przełącznik rozdzielczości DPI
  • dodatkowy przycisk 3xFire
  • egonomiczny kształt
  • dodatkowe specjalne oprogramowanie XGame Oscar

Grafiki na pudełku wyraźnie informują nas, że mysz posiada 6 stopniową regulację DPI, czego jak dowiecie się dokładniej w dalszej części tekstu, nie potwierdzam. Poza myszką, opakowanie zawiera krótką instrukcję, płytkę ze sterownikami oraz komplet zapasowych ślizgaczy. Mysz widzimy przez przezroczystą część opakowania. Szczerze mówiąc, nie ma czego podziwiać.

Budowa i wygląd

Mysz została wyprofilowana dla osób praworęcznych. Błyszczący, być może w przypadku nieużywanej A4Tech, pas oddzielający lewy i prawy przycisk od chropowatego grzbietu myszki jest jedynym, powtarzam jedynym „bajerem” jakim uraczyli nas designerzy. Pomiędzy dwoma najważniejszymi przyciskami, w błyszczącym wyżłobieniu mamy przycisk do zmiany DPI (a w zasadzie profili), ponacinaną rolkę i przycisk służący podobno do oddania trzech strzałów w niektórych grach. Legenda głosi, że ktoś go kiedyś sensownie wykorzystał w tym celu. Materiał wypełniający część, którą praworęczni będą trzymać kciukiem to guma, wyglądająca jak spód kapelusza muchomora sromotnikowego. Teoretycznie kciuk ma dostęp do dwóch dodatkowych, bocznych przycisków. Pod spodem mamy pięć ślizgaczy, komorę na obciążniki i sensor, o którym sobie jeszcze później pogadamy.

 

Całość, jest czarna, chropowata, plastikowa i mało odporna na zabrudzenia. No dobra, pomijając gumę, poza ślizgaczami i śliskimi wstawkami, te są jedynie czarne i szybko rysujące się. Mysz podłączymy do komputera za pomocą trochę za krótkiego kabla o długości 180 cm. Jego końcówka zakończona jest wtyczką USB (brak pozłacania, filtru), która kształtem stara się odróżnić od innych urządzeń podłączanych przeze mnie do tych portów. Zagadka dla czytelników – jak myślicie, jakiego koloru jest materiał, którym opleciono przewód? Na sam koniec postanowiłem się nieco zreflektować myszce – oglądając zdjęcia odkryłem, że na jej grzbiecie umieszczono jaśniejszy napis „X7”, jakbyście zapomnieli, z jakiej serii jest Wasza mysz i czasami zechcieli na nią spojrzeć.

 

Oprogramowanie

Działające sterowniki dość ciężko znaleźć w Internecie, na szczęście te zamieszczone na płytce, po instalacji dało się nawet uruchomić. Niestety nie za pomocą skrótu domyślnie tworzonego na pulpicie, tylko plikiem zagrzebanym gdzieś w utworzonym folderze. Uruchomienie oprogramowania sprostowało moją niewiedzę – przycisk za rolką nie służy do zmiany DPI tylko profili. Każdemu z nich możemy inaczej przypisać przeznaczenie poszczególnych przycisków, DPI, częstotliwość, którą z domyślnych 500 Hz przełączyłem na 1000 Hz.

Niestety producent nie dołączył do zestawu okularów, ani nie oświecił mnie w materii 6- stopniowej zmiany DPI. Nigdzie nie można ustawić tych maksymalnych 3200 DPI, a najmniejszą możliwą nie jest 600 tylko 400 DPI. I tu pojawiły się czarne i chropowate jak myszka myśli – ktoś zrobił mnie w konia wysyłając mi opakowanie skrywające produkt inny, niż powinno?

 

Sensor

W ten oto płynny sposób przechodzimy do kwestii sensora. Ku mojemu zaskoczeniu, sensor umieszczony w obudowie X748k nie interpoluje dodatkowych pikseli. Wachlarz modyfikacji DPI jak na mysz optyczną jest dość szeroki. Do tej myszki dość szybko się przyzwyczaiłem i w żaden sposób nie mogłem znaleźć sposobu na wykazanie słabości zastosowanego sensora. Ostatniego dnia testów postanowiłem pomazać trochę w programie Paint. Schody zaczęły się, na dodatek bardzo dosłownie, gdy rysowałem linie skośne. W najwyższej rozdzielczości brak precyzji widać gołym okiem. Postanowiłem porównać X7 z myszką biurową Genius, przetestowaną już kiedyś przez nas. Wystarczy spojrzeć na screen. Biurowa, bezprzewodowa myszka nie tnie linii tak mocno! Warto też przypomnieć sobie zeszłoroczny test myszki Azurues, wyposażonej w sensor Avago ADNS-3080, dokładnie taki sam, jaki powinna skrywać ta X7. Również tam linie były „płynniejsze”.

 

Chwyt i kontrola

Lewy przycisk myszy umieszczono wyżej od linii drugiego. Mimo to, ja postanowiłem pobawić się myszką używając lewej ręki. Mam dobrą wiadomość dla leworęcznych – tragedii nie było i o ile gracie okazjonalnie, wcale nie musicie dopłacać 100 złotych do symetrycznej myszki innego producenta. Co prawda po tej drugiej stronie nie ma przycisków dodatkowych, lecz znów Was pocieszę - tych z lewej strony tak czy siak używało mi się tak koszmarnie, że podczas gry w Battlefielda na „moim” ustawieniu znerwicowany po utracie kolejnych fragów chciałem się pokroić miedzianym radiatorem Zalmana.

Moi drodzy praworęczni czytelnicy, jeśli zapoznaliście się z informacją dla tych leworęcznych, to wiecie już, jak działają przyciski boczne. Powiem Wam, że jako całość mysz była dość wygodna. Na kontrolę pozytywnie wpływała możliwość dostosowania ciężaru, odpowiedni kształt, chropowaty materiał i „blaszkowata” guma pod kciukiem. Całość za sprawą klasycznych jak The Beatles ślizgaczy A4Tech jeździła żwawo na każdej podkładce. Niestety, w strukturze materiału gryzonia łatwo gromadzi się brud, który z kolei ciężko wyczyścić, przez co ocena wizualnej strony gryzonia jest jak moja ocena z algorytmów – ujemna. W grach FPS dłoń odruchowo układała się w tzw. Claw grip, który był wygodny. Kontrola całą dłonią, czyli Palm Grip również nie sprawiał mi trudności. Co prawda nie jest to poziom specjalnie wyprofilowanej pod ten chwyt myszki Epic Gear Meduza, czy nawet symetrycznych gryzoni Steel Series, ale oceniam ten element na plus. Ergonomia to, największa zaleta myszki.

Wrażenia z gier

Battlefield 3

W grze najbardziej doskwierał utrudniony dostęp do klawiszy bocznych. Wolałbym też, gdyby klik był szybszy. Czasem dość uciążliwe było dokładne celowanie. Z wysokiego, mało precyzyjnego DPI trzeba było przejść do mniejszego, zaliczając także jeszcze wyższe i mniej precyzyjne.

Unreal Tournament

Wszystko szło w miarę dobrze, dopóki nie uparłem się na ubijanie botów tylko i wyłącznie za pomocą karabinu snajperskiego. Problemy z precyzją odbiły się na częstotliwości trafiania głów moich przeciwników. Zdecydowanie ciężko było trafić w ten jeden, konkretny punkt. Kilka razy miałem problem z wycelowaniem kogoś, stojącego o wiele wyżej lub niżej ode mnie. Prawdopodobnie myszka ma problemy z osią pionową.

Company of Heroes

Po wielu godzinach spędzonych nad tą grą, nie mogę zbyt wiele zarzucić myszce X7 w tym tytule. Kursor nie drżał, nie przeskakiwał.

Nawigacja

Pierwsza Następna  
  Następna Ostatnia
  • Zotac
  • Intel Corporation
  • Chieftec
  • Cenowarka.pl
  • Cooler Master
  • Aquatuning.pl
  • Gigabyte
  • BenQ
  • XFX
  • Asus
  • Seagate
  • Enermax