Overclock.pl » Testy i recenzje » Test 9 myszek dla graczy

Logitech G92012-08-10 20:53:54 |  Kamil Zieliński (Kapitan)

Na koniec, jako dodatek do zestawienia, używany z powodzeniem przez trzy lata Logitech G9, którego pożyczyłem na parę dni od kolegi. Sprawdźmy, co potrafi wysłużona i mocno eksploatowana konstrukcja.

Opakowanie

Pudełko zawierające myszkę jest stosunkowo duże, dominujące kolory to stonowana zieleń i czerń. Przez przezroczystą, plastikową część możemy podziwiać myszkę na czerwonym tle, które mocno kontrastuje ze spokojnymi barwami tekturowej części. Opakowanie wygląda tak, jakby zawierało produkt dla doświadczonych profesjonalistów, nie tylko graczy. Daleko mu od kolorowych pudełek z dziwnymi motywami wróżek, jednorożców i smoków wawelskich. Z tego względu nadpobudliwi gimnazjaliści mogą nie zwrócić na nie uwagi. Najważniejsze właściwości G9 mamy wypisane z przodu, z tyłu zaś w naprawdę w wielu językach informacje o tym, gdzie wyprodukowano mysz, do czego jest przeznaczona, a także, że produkt ma 3-letnią gwarancję. Wewnątrz opakowania, oprócz myszki, znalazłem instrukcję obsługi, wymienną obudowę i dodatkowe ciężarki do regulacji wagi gryzonia, które zamknięto w metalowym schowku.

Specyfikacja

  • 2 metrowy, opleciony kabel USB
  • laserowy sensor
  • DPI konfigurowalne w zakresie 200-3200 (co 200)
  • możliwość zmiany koloru diod LED
  • dwa przyciski dodatkowe
  • częstotliwość raportowania konfigurowalna w zakresie 125-1000Hz (domyślnie 500)
  • możliwość dostosowania wagi (4x7 gram i 4x4 gram)
  • pamięć umożliwiająca korzystanie z ulubionych ustawień na innym komputerze
  • dwie wymienne obudowy
  • waga ok. 118 – 146 gram (z obciążeniem)

Budowa i wygląd

Do myszki (szerokość 80.2mm, długość 109.8mm, wysokość 38.9mm) dołączono dwie, różniące się obudowy Precision i Wide Load. Obie zostały wyprofilowane dla osób praworęcznych, ich profil lekko zmniejsza się ku prawej stronie myszki (obserwując ją od tyłu). Różnic jest jednak znacznie więcej niż podobieństw. Węższa nakładka Precision została wykonana z chropowatego plastiku dobrej jakości. Na jej grzbiecie umieszczono czarne logo Logitech i czerwony napis G9. Obudowa ma niewielkie wcięcie na kciuk i trudne do zauważenia wcięcie na mały palec. Wyróżnikiem obudowy są dość ostre linie i wycięcia w tylniej części. Tak uzbrojona myszka wygląda bojowo i lepiej sprawdza się podczas grania. Drugą nakładkę – Wide Load wykonano z materiału gumo-podobnego. Na grzbiecie, dla odmiany, znajduje się czerwone logo Logitech i czarne na białym tle „G9”. Obudowa ta nastawiona jest na Palm Grip, a więc chwyt nastawiony bardziej na swobodne przeglądanie stron WWW niż na granie.  Obudowę wyróżnia wydłużona część, w której umieścimy kciuk.

 

Obudowy zmieniamy naciskając przycisk umieszczony w zgrabnie zaprojektowanym tyle myszki. Do tej pory nie spotkałem się z myszką, która miała by „ścięty” pod skosem… tyłek. Rozbrojona myszka została wykonana z porządnego plastiku pomalowanego farbą imitującą metal. Stąd moje początkowe silne przekonanie, że konstrukcja ta jest metalowa. Na grzbiecie umieszczono dość trudną do otwarcia komorę na ciężarki. O ile prawy przycisk myszki tworzy całość z resztą, to lewy jest oddzielony prostopadłym do siebie przyciskiem do zmiany DPI, w górę i w dół. Za tym przyciskiem umieszczono trzy, na szczęście nie rażące nikogo diody, informujące o poziomie DPI z jakiego korzystamy. Ich kolor możemy zmienić w zależności od tego, jaki profil  wybraliśmy. Przekręcamy myszkę do góry „nogami”. Pod spodem mamy sensor laserowy (nie jest umieszczony dokładnie w centrum myszki) ślizgacze, przycisk do zmiany profili i przełącznik do zmiany pracy rolki. Jeśli zaś chodzi o obudowy, to szersza Wide Load posiada jeszcze jeden ślizgacz,  natomiast obudowie Precision nie jest on potrzebny i po prostu by się nie zmieścił. Na koniec zostawiłem sobie chromowaną rolkę z gumowym plastikiem na środku, która działa również na boki. Przycisk pod spodem umożliwia zmianę trybu jej działania. Wciśnięty sprawia, że rolka nie stawia nam oporu i porządnie zakręcona zaliczy jeszcze kilka obrotów, zanim się zatrzyma. Pracy w tym trybie nie towarzyszy charakterystyczny odgłos, tylko lekki szmer. Domyślnie scroll oczywiście stawia nam opór i przyjemnie brzmi. Ogólnie rzecz biorąc, niezależnie od obudowy myszka jako całość sprawia wrażenie wykonanej bardzo porządnie. Jest to dość szeroka konstrukcja, ale ergonomiczna i zgrabna.

Oprogramowanie

Dodatkowe oprogramowanie ściągnąłem ze strony producenta. Zostało ono wykonane dość schludnie i przejrzyście, dodatkowo nie obciąża ono zasobów komputera. Mamy możliwość zmian ustawień i kontrolę trzymanych w pamięci myszki profili. Ich zmiana odbywa się za pomocą przycisku umieszczonego pod spodem myszki. W kolejnych zakładkach dopasujemy funkcje, jakie mają spełniać poszczególne przyciski. Jak zwykle, zostawiłem je w spokoju. Zakładka Wskaźnik służy do zmiany DPI (dla osi pionowej i poziomej oddzielnie). Regulacja odbywa się w zakresie od 200 do 3200 co 200. Maksymalnie myszka może przechować w danym profilu informację o 5 poziomach czułości, ale jest to aż nadto, sam wykorzystywałem tylko dwa ustawienia. Poziom DPI sygnalizują trzy diody, dla różnych poziomów odpowiednio zmienia się ich oświetlenie. Opcję „użyj sterowników systemu operacyjnego dla szybkości i przyspieszenia” odznaczyłem później, w obawie przed akceleracją. Poniżej, odświeżanie położenia (odnośnik do poradnika!) przełączyłem na 1000Hz. Pozostało nam jeszcze Przewijanie, służące do zmiany szybkości przewijania rolką i Menadżery makr i profili. Szczególnie interesujący jest ten ostatni. Mamy bowiem możliwość samodzielnej zmiany profili za pomocą umiejscowionego pod spodem przycisku lub też możemy pozwolić myszce na to, by sama dobierała automatycznie odpowiedni profil, w zależności od tego, jakie aplikacje sobie przypiszemy.

 

Sensor

Zastosowany w Logitech G9 sensor, to Avago ADNS-6090, wykorzystany także w myszce Roccat Kone. Jeżeli czytaliście poprzednie akapity, wiecie, że umożliwia on myszce pracę z maksymalnym DPI 3200. W poprzednich testach nie wyjaśniałem, jak myszki działają na poszczególnych powierzchniach. W przypadku 3 letniego gryzonia niestety ma to dość duże znaczenie. Niepoprawne działanie kursora można odczuć szczególnie na podkładce SteelSeries. Kreśląc linie w Paincie, łatwo zaobserwować tzw. „schodki”. Kursor co jakiś czas przeskakiwał. Nie wiem z czym to jest związane. Być może sensor nie współpracuje dobrze z fakturą kolorowej Qck? Sytuację poprawiła, aczkolwiek nie naprawiła do końca, podkładka Hybrid Pad. Jest już zdecydowanie lepiej, można uznać, że kursor zachowuje się poprawnie. Co ciekawe, jeszcze lepsze wrażenie myszka sprawiała na zwykłym blacie, jednak by nie zniszczyć koledze ślizgaczy nie używałem jej tak zbyt długo. Prawowity właściciel gryzonia korzysta z twardej podkładki zapewniającej dobry ślizg – Roccat Sota. Myślę, że do tej, dość starej myszki laserowej potrzebne są możliwie najbardziej gładkie, jednolite i twarde podkładki. Domyślam się, że problem wyeliminowano w nowszej wersji z innym sensorem – G9x, którą to możecie znaleźć w sklepach.  

Kursor myszki z doklejonymi ślizgaczami "wariował" na podkładce Qck. O wiele lepiej na twardym blacie i gładszej Hybrid Pad.

 

Poszarpane linie rysowane na podkładce SteelSeries...

Chwyt i kontrola

Lekko odciążona myszka była dla mnie bardzo wygodna. Z nieco zniszczonej już gumo-plastikowej nakładki, korzystałem podczas przeglądania Internetu czy grania w produkcje z wolniejszym tempem akcji. Kiedy jednak potrzebna jest lepsza precyzja, w ulubionych grach FPS warto założyć cieńszą, chropowatą nakładkę Precision. Wówczas więcej siły przeznaczamy do kontroli myszki kciukiem i małym palcem (claw grip), lub nawet samymi palcami (fingertip grip). Co ciekawe, po paru godzinach intensywnej gry, odczuwałem ból kciuka. Cóż, pewnie był to sygnał, że czas odejść od komputera. Zmiana poziomu DPI  za pomocą palca wskazującego była pewna i wygodna. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do działania przycisków bocznych. Dość łatwo możemy odczuć różnicę między nimi i trafić w ten właściwy. Na pochwałę zasługuje scroll i główne przyciski, czyli lewy i prawy. Lewy oferuje miękki klik, prawy stawia odrobinę większy opór i jak można przypuszczać, działa głośniej.

Fabryczne ślizgacze starły się już dawno temu i właściciel G9 zdecydował się kupić nowe i nakleić je na te poprzednie. Moim zdaniem nie był to do końca udany pomysł. Być może lekko zwiększona odległość sensora od podkładki, wpłynęła na wspomniane wcześniej jego błędne działanie?

Wrażenia z gier

Battlefield 3

W moim standardowym ustawieniu grało mi się o dziwo bardzo ciężko. Stała potrzeba używania przyrządów optycznych, a więc kciuka i przycisku bocznego sprawiała, że moja ręka była jakoś nienaturalnie ułożona, zaś reakcje nerwowe, z czego korzystali przeciwnicy. Znaczną poprawę przyniosło przywrócenie ustawień domyślnych. Dobrze klikający prawy przycisk o wiele częściej przydawał mi się w grze niż boczny. Dość powiedzieć, że w Battlefieldzie 3 jeszcze nie zabiłem nikogo nożem, natomiast w Bad Company 2 udawało się to dość często. Korzystałem głównie z węższej, chropowatej nakładki, która w grze wymuszała claw grip, zaś ustawienia DPI wynoszące około 2000 były dla mnie optymalne.

Company of Heroes

W tym znakomitym RTSie, niczym w naszej reprezentacji piłki nożnej – bez zmian. Mysz w żaden sposób nie ograniczała moich możliwości, ale wybitna dla strategów zapewne nie jest, biorąc pod uwagę jej kształt. Podejrzewam, że nie jest zbyt popularna wśród skośnookich mieszkańców Azji, ze względu na ich upodobania do gier typu Starcraft i ich mniejszych dłoni.

Nawigacja

Pierwsza Następna  
  Następna Ostatnia
  • Enermax
  • Cooler Master
  • BenQ
  • Intel Corporation
  • Asus
  • Zotac
  • Aquatuning.pl
  • Cenowarka.pl
  • Chieftec
  • Gigabyte
  • XFX
  • Seagate