Overclock.pl » Testy i recenzje » Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

Montaż - teoria2014-06-12 19:45:00 |  Grzegorz Iwan (ivanov)

Jeśli mamy dobry pomysł, a przysłowiowe dwie lewe ręce, albo też za pierwszym razem rzuciliśmy się od razu na „głęboką wodę” w stylu układu z wieloma blokami i kilkoma chłodnicami, wówczas warto poprosić o pomoc kogoś doświadczonego w składaniu układów.

Uwaga! Gdy składany układ jest naszym pierwszym, nie porywamy się na ekstrawagancje, typu rurki akrylowe, czy rurki miedziane zamiast węży. Tego typu zaawansowane rozwiązania powinny być stosowane tylko przez osoby, które są obyte z LC.

Wszystkie elementy układu łączymy szeregowo. Połączenia równoległe są niepolecane, gdyż woda jest dosyć „leniwa” i płynie zawsze najkrótszą oraz najłatwiejszą drogą (czyli taką, która stawia najmniejsze opory). Tak więc jedna odnoga w połączeniu równoległym może mieć zbyt mały przepływ cieczy.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

Diesielka Pierwsze LC


Bardzo powszechnym mitem jest to, że należy zachować odpowiednią kolejność łączenia elementów, gdyż jedne podzespoły bardziej, a drugie mniej, podgrzewają wodę w układzie. Nic bardziej mylnego. Elementy łączymy tak, by było nam jak najwygodniej.

Istotne jest jedynie, aby rezerwuar znajdował się zaraz przed pompką, a spust wody w najniższym miejscu układu. Rezerwuar nie musi też być w najwyższym miejscu układu. Ważne tylko, by był wyżej niż pompka.

Dobrym pomysłem jest umieszczenie bloku CPU zaraz za pompką. Obecnie praktycznie wszystkie konstrukcje są oparte na sprayerze, a więc umieszczenie ich gdzieś na końcu układu, gdzie ciśnienie jest niższe, może spowodować spadek ich wydajności.

Pożądane jest, aby chłodnica była „na końcu” układu (czyli zaraz przed rezerwuarem), gdyż stawia dosyć spory opór przepływającej cieczy. Tak więc lepiej, by nie „kradła” przepływu blokom.

Dużo istotniejszym czynnikiem, którym powinniśmy się przejmować, są opory przepływu, a nie stopień podgrzewania cieczy przez dany element układu. W dodatku trzeba pamiętać, by nie dać się zwariować. Układ powinien być możliwie prosty, a nie zbudowany tak, że z jednego końca obudowy na drugi parokrotnie biegną wiązki węży i jeszcze dodatkowo się przecinają.

 

CU + Al

Uwaga! W jednym układzie w żadnym wypadku nie łączymy ze sobą elementów miedzianych oraz aluminiowych! Wspólnie powodują one korozję elektrolityczną, na którą nie pomogą inhibitory korozji zawarte w płynach dedykowanych LC.

Aluminium znajdujące się w „mieszanym” układzie musi być koniecznie anodowane. Wówczas korozja nie będzie zachodzić. Choć warto pamiętać, że oksydowaną warstwę aluminium (jest to jedynie powłoka na powierzchni) można uszkodzić poprzez jej zarysowanie i wówczas płyn będzie miał kontakt ze zwykłym aluminium.

 

Dual-loop

Zamiast tworzyć jeden skomplikowany i rozbudowany układ można pokusić się o dwa obiegi cieczy. Choć takie rozwiązanie z pewnością będzie droższe. Najbardziej typowy wariant to jeden obieg dla bloków:

  • CPU,
  • RAM,
  •  full-cover płyty głównej,

a drugi obieg dla bloków:

  • full-cover na kartach graficznych w konfiguracji multi-GPU.

Poniżej rezerwuar XSPC dla dwóch pompek Laing DDC, umożliwiający proste stworzenie dwóch niezależnych obiegów. Na zdjęciu pompka z założonym „ubrankiem” Koolance PMP-AC400.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

 

Umiejscowienie wentylatorów

Jak wcześniej pisaliśmy, najskuteczniejszą metodą jest push-pull. Jednak gdy wentylatory są zamontowane tylko po jednej stronie chłodnicy:

  • nawiewając na nią (push) wydajność chłodzenia jest lepsza,
  • wydajność jest słabsza, gdy tylko wyciągają ciepłe powietrze znad chłodnicy (pull).

Kiedy przychodzi czas montażu chłodnicy na „dachu” obudowy, użytkownicy często zastanawiają się w jaki sposób zorganizować przepływ powietrza. Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie należy „walczyć” z konwekcją (ciepłe powietrze wędruje do góry) i wentylatory powinny zasysać powietrze z wnętrza „budy” i wyrzucać je na zewnątrz. Jednak jeśli tylko nie korzystamy z wentylatorów kręcących się z bardzo małą prędkością (np. 300 RPM) nie trzeba się tym przejmować i można zamontować wentylatory tak, jak nam będzie lepiej pasowało. 

Pamiętajmy, że osiągniemy lepsze temperatury, gdy wszystkie chłodnice będą zaciągać świeże powietrze. Przykład: jeśli mamy dwie chłodnice - jedną na froncie, a drugą na topie obudowy, to najczęściej userzy rozwiązują to w ten sposób:

  • chłodnica z przodu otrzymuje powietrze z zewnątrz,
  • druga zasysa powietrze z wnętrza obudowy.

Czyli chłodnica na „dachu” musi zadowolić się „przepracowanym” powietrzem, które zostało podgrzane przez chłodnicę na froncie. Gdyby chłodnica na górze też zaciągała powietrze z zewnątrz, to temperatury płynu w układzie byłyby niższe.

 

Na kanapkę

Niektórzy mają pomysł na zaoszczędzeniu miejsca w postaci połączenia dwóch chłodnic „na kanapkę”.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

Nie jest to niestety zbyt dobre rozwiązanie, zważając na temperatury - druga chłodnica zaciąga powietrze podgrzane przez pierwszą chłodnicę. Bardziej korzystne byłoby oddzielnie chłodnic.

Jednak jeśli nie ma innego wyjścia, należy to zrobić w ten sposób, aby ciepła woda wpływała najpierw do chłodnicy bardziej oddalonej od nawiewu zimnego powietrza. Dzięki temu, do pierwszej chłodnicy trafi zimniejszy płyn, wstępnie ochłodzony w drugiej chłodnicy. A co za tym idzie, nie podgrzeje ona tak bardzo powietrza, które trafi do drugiej chłodnicy. Poniżej znajdziecie wyniki uzyskane przez jednego z użytkowników forum XtremeSystems, link do testu.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

 

Wycieki

Jeśli mamy gdzieś przeciek na gwincie, należy sprawdzić:

  • czy o-ring  pękł,
  • czy z powodu zbyt mocnego dokręcenia się nie odkształcił, tudzież nie przesunął.

Raz spotkaliśmy się też z sytuacją, gdy pod złączkę niepostrzeżenie wszedł kabel dając wrażenie, że złączka jest dokręcona do końca, pomimo że tak nie było.

Gdy jesteśmy pewni, że wszystko jest jak trzeba, a wyciek w dalszym ciągu występuje, można użyć taśmy teflonowej do obwinięcia gwintu złączki. W żadnym wypadku nie używamy pakuł. Szczególnie w połączeniu z elementami wykonanymi z pleksi. Pakuły napęcznieją i pleksi pęknie.

Jeżeli doszło do wycieku na chłodnicy, najprawdopodobniej została ona w którymś miejscu przedziurawiona. W takim przypadku pod żadnym pozorem nie stosujemy uszczelniaczy do dziurawych chłodnic, które można kupić na stacjach benzynowych i w sklepach motoryzacyjnych. Taki specyfik wprawdzie może pomóc, jednak zapcha kanały i mocno „zabrudzi” cały układ, powodując spadek jego wydajności.

Najlepiej zanieść chłodnicę do zakładu zajmującego się ich „łataniem”. Wystarczy dobrze się popytać, a z pewnością w swojej okolicy znajdziecie osobę, która się tym zajmuje. Można też spróbować we własnym zakresie naprawić chłodnicę. Jednak do tego potrzeba dosyć mocnej lutownicy. Co istotne, przez rozpoczęciem lutowania spuszczamy całą wodę z chłodnicy. W innym przypadku woda będzie przejmować całe ciepło z grotu lutownicy.

 

Dodatkowy zasilacz

Podczas składania układu niesamowicie przydatny okazuje się dodatkowy zasilacz wraz z mostkiem. Wystarczy połączyć zielony kabel (ATX_PWR) z którymkolwiek czarnym (masa), nawet przy pomocy spinacza do włączania go bez komputera.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

Jeśli nie mamy w domu drugiego zasilacza, wystarczy kupić najtańszy model Fortron lub Delta (nawet w przypadku takich zastosowań odradzamy modele no-name). Zobaczycie, że będziecie zadowoleni z tego nabytku.

Ewentualnie można się posłużyć zasilaczem z drugiego komputera (o ile takowy posiadamy).

 

Zawór spustowy

Ważne jest, aby w układzie znalazł się zawór spustowy (w najniższym możliwym miejscu). Bez niego obsługa układu będzie katorgą. Wystarczy:

  1. kupić trójnik typu Y lub T,
  2. wpiąć go w wąż,
  3. na pozostałym ramieniu trójnika zamontować zawór kulowy.

 Rzecz jasna złączkę wpinamy tak, by nie zmniejszała przepływu. Ewentualnie, jeśli jeden element wyposażony w większą liczbę gwintów (np. top do pompki) znajduje się najniżej w układzie, wówczas wystarczy „wpiąć” się do niego w wolne miejsce i nie trzeba używać trójników.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

Zawór Koolance z gwintami 1/4".

 

Przykład „alternatywnego” opróżniania układu w wykonaniu Malika. Gdy mamy zawór spustowy cała operacja jest zdecydowanie prostsza, a co ważniejsze skuteczniejsza.

 

Fill-port

Nie jest to nieodzowny element układu. Na dodatek, w przypadku niektórych rozwiązań może być kompletnie zbędny. Jednak jeśli mamy taką możliwość, warto doprowadzić do rezerwuaru wężyk, którym będziemy mogli nalać płyn. Szczególnie, gdy rezerwuar znajduje się w trudno dostępnym miejscu.

Fill-port można stworzyć poprzez:

  • zastosowanie złączki typu T lub Y (wpinamy się do węża, rzecz jasna przed rezerwuarem),
  • wykorzystanie wolnego gwint w rezerwuarze (byle nie wylotowego od ewentualnej pompy).

Wlew najlepiej umiejscowić na szczycie obudowy. Czasami dobrym pomysłem może okazać się zamontowanie zaworu kulowego, aby zapobiec ewentualnej „cofce” chłodziwa. Estetycznym zakończeniem, czy też raczej zwieńczeniem fill-portu, będzie korek.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

 

Wyraźnie widać fill-port wyprowadzony nad zasilaczem, GreenReaper by Atomel. Godna uwagi jest maskownica chłodnicy dopinana z tyłu obudowy (Lian-Li TYR).

 

 Nie krzyżujemy węży

Aby układ wyglądał maksymalnie estetycznie warto zadbać o to, by węże się nie przecinały. Jest to niepisana zasada wodniaków.

Chłodzenie wodne - kompleksowy poradnik

LC by Zedmen. Pomimo sporej liczby węży, żaden nie przecina drugiego.

Nawigacja

Pierwsza Następna  
  Następna Ostatnia

Menu artykułu

Reklama

Przeczytaj również

  • Zotac
  • Intel Corporation
  • XFX
  • Aquatuning.pl
  • Chieftec
  • Seagate
  • BenQ
  • Asus
  • Cenowarka.pl
  • Cooler Master
  • Gigabyte
  • Enermax