Overclock.pl » Testy i recenzje » Słuchawki Bitfenix Flo - posłuchajmy debiutanta

Wrażenia2014-09-27 20:20:00 |  Kamil Zieliński (Kapitan)

Gdy już omówiliśmy wygląd zewnętrzny i jakość wykonania, a więc atrybuty bezdyskusyjnie namacalne, pora zająć się tymi bardziej abstrakcyjnymi. W wielkim skrócie podzielę się z Wami wrażeniami, emocjami i przemyśleniami, jakie wywołuje korzystanie z tego sprzętu.

Słuchawki są stosunkowo lekkie i z pewnością ich ciężar nie ma prawa nikogo zmęczyć. Świeży egzemplarz początkowo ściskał uszy dość mocno, co niektórym, w zależności od fizjonomii może wydać się uciążliwe. Po pewnym czasie siła z jaką dociskane są nasze uszy maleje i zdaje się być dobrana idealnie. Również materiał, z którego zbudowane są nauszniki, lekko "wyrabia się", dzięki czemu mamy wrażenie, że po pewnym czasie sprzęt po prostu się do nas dostosowuje. Za sprawą wykonania i zastosowanych materiałów, jest też miło i komfortowo.



Jakość dźwięku, jego odwzorowanie, dynamika i barwa stoją na wysokim poziomie. Przez te kilka miesięcy użytkowania słuchawek, podłączałem je m.in. do laptopa, komputera z kartą dźwiękową Creative Sound Blaster Live! 5.1, czy amplitunera Onkyo TX-7730. W zależności od doboru urządzenia, ale i też źródła dźwięku (oryginalnie tłoczona płyta, czy np. utwór skompresowany), jakość  dźwięku szalenie się różniła. Nie zrozumcie mnie źle, to oczywiste. Rzecz w tym, że jeszcze nie przypominam sobie, bym zaobserwował kiedykolwiek aż taką różnicę, przy okazji słuchania czegokolwiek. Flo robią wszystko, by jak najdokładniej odtworzyć dźwięk. Bardzo wiele zależy od urządzenia, które dostarcza im sygnał. Do tej pory ciężko było mi się zbliżyć do granicy, kiedy tak wiele zaczyna zależeć nie od samych słuchawek/głośników, tylko od tego co jest źródłem dźwięku - słuchawki tylko perfekcyjnie to odwzorowują.

Słuchając muzyki, wyjątkowo rzadko korzystałem z dobrodziejstwa korektorów czy sztucznego "podbijania" jakości. W zależności od utworu i jego nagrania, od czasu do czasu postanowiłem np. zmodyfikować wysokie, tudzież niskie tony o śladowe kilka procent. Bas nie jest żadnym problemem dla słuchawek nawet dwa razy tańszych od Flo. Gorzej gdy producenci skupią się tylko i wyłącznie na nim, do tego stopnia martwiąc się o soczystość wszelakich werbli i wybuchów, że zniekształca to całą resztę. Tu nie ma z tym problemu. Środek brzmi całkiem dobrze, chociaż bez specjalnych fajerwerków i momentami może wydać się nieco płaski. Trudno przyczepić się do wysokich tonów, które zazwczaj dają w kość wielu słuchawkom. Tu wysokie można chwalić za szeroką skalę, co daje o sobie znać przy okazji utworów z dużą ilością instrumentów (np. z orkiestrą symfoniczną), bądź w przypadku, powiedzmy mniej typowych wokalistów (Marillion).

Dzięki Flo poszczególne dźwięki i odgłosy są dokładnie odwzorowane i odseparowane od innych. Na szczęście nie na tyle, by mogło by to nas denerwować. Jeśli w utworze za tło miały robić zlewające się dźwięki, to siłą rzeczy tak właśnie się dzieje, ale skupiając się, jesteśmy w stanie je odróżnić i się im przysłuchiwać. Dzięki temu usłyszałem rozmaite smaczki w utworach, które znam od dzieciństwa. Również apetycznie przedstawia się aspekt odgrywania dźwięku przestrzennego np. w grach czy filmach.

Nawigacja

Pierwsza Następna  
  Następna Ostatnia
  • Cooler Master
  • Intel Corporation
  • Seagate
  • Chieftec
  • XFX
  • Zotac
  • BenQ
  • Cenowarka.pl
  • Asus
  • Enermax
  • Gigabyte
  • Aquatuning.pl