Overclock.pl » Testy i recenzje » Bitfenix Pandora - tym razem pełne ATX

Bitfenix Pandora - tym razem pełne ATX2016-05-08 06:00:14 |  Kamil Zieliński (Kapitan)

788.jpg Zacznijmy od tego, że firma Bitfenix wypuściła już skrzyżowanie puszki z obudową jakieś 2 lata temu. Sęk w tym, że "tamta" Pandora mieściła najwyżej płyty główne w formacie mATX. W ubiegłym roku publikowaliśmy duży test małej Pandory. Wrażenia były pozytywne, a buda zagarnęła trzy wyróżnienia. W gąszczu plusów, oberwało jej się tylko delikatnie za małą pojemność, w szczególności kłopoty z pomieszczeniem rozbudowanej karty graficznej czy aranżacją okablowania. No i całość kosztowała prawie 500 złotych. Ponieważ już niedługo rusza inicjatywa 500 złotych na drugą Pandorę, za niewiele wyższe pieniądze można stać się posiadaczem nowej, większej Pandory w pełnym formacie ATX, która ma szanse być pozbawiona błędów poprzedniczki. Sprawdźmy.

Wygląd zewnętrzny

Po pośpiesznym wypakowaniu obudowy z kartonu, szczerze powiedziawszy, na początku nie byłem zbyt zachwycony. Pandora świetnie prezentowała się na odpowiednio podrasowanych zdjęciach, a w rzeczywistości pucha była jakaś krucha, tzn. jej boki pozaginane na froncie są elastyczne i podczas wyciągania, przekręcania i innych manewrów obawiałem się, że coś za mocno powyginam.

 

A wygląd? No w porządku, ale po tym, jak przetestowałem Prodigy czy Collossus, to przyzwyczaiłem się, że konstrukcja z logo Bitfenix będzie cieszyła oko.

Czyli mamy skrzynię, która - głównie dzięki ściankom bocznym wyprofilowanym tak, by wchodziły na część frontową - sprawia wrażenie obłej i takiej puszkowatej. Właśnie te wygięcia są elastyczne i przy przenoszeniu mamy wrażenie, że zaraz będziemy potrzebowali przynajmniej kolejne 500 złotych na nową obudowę i pęknięte panele. Na szczęście blacha "pracuje" jak należy i nic nie ma prawa się powyginać.

Zaokrąglenia nachodzą na część frontową, która jest wykonana z błyszczącego plastiku. Jego powłoka jest delikatna i obchodziłem się z nią jak z niemowlakiem. Do czyszczenia wskazane odpowiednie preparaty i materiały. Tym bardziej, że wszelkie zanieczyszczenia, widać na niej jak na Morzu Bałtyckim i to już po chwili od zdjęcia folii zabezpieczającej. Dodatkowym bajerem jest umieszczony w tamtym miejscu wyświetlacz, ale o tym później.

Płaty boczne przykrywają umieszczone w tamtej części wloty powietrza. Najważniejsze, że na jednym z nich jest ogromne okno. Do jego wykonania czy montowania trudno się przyczepić. Co innego do samych ścianek.

Niestety po ich demontażu trudno je idealnie ułożyć i przykręcić, tzn. śrubki wkręcają się lekko pod kątem i rysy chętnie zostają w tamtym miejscu (widoczne na zdjęciu).

Umieszczony na górze obudowy panel I/O zawiera standardowy zestaw 2 x USB 2.0, 2 x USB 3.0, audio i dwa duże przyciski do włączania oraz resetowania. Lubię je wciskać, mają fajny skok.

Cały posiatkowany obszar za nimi jest demontowalny, wystarczy przycisnąć w paru miejscach, by po wyczuwalnym kliku zaczepy odpuściły. Niestety to kolejna obudowa pozbawiona kontrolera obrotów wentylatorów, a do tego możliwości montażu swojego.

Obudowa z tyłu ma coś w rodzaju "spojlera". Spodziewam się, że jest to po prostu uchwyt, który pełni też jakąś funkcję ozdobną. Użyteczny dodatek. W dołączonym kartoniku znajduje się też drugi uchwyt, który - jeśli chcemy - możemy przykręcić w dolnej części. Poniżej już bez niespodzianek, widzimy dwa niezbyt duże wypusty na węże, teren wentylatora wyciągającego powietrze z obudowy i pełno różnych otworów.

Pod spodem, w obrębie miejsca na zasilacz, widzimy filtr przeciwkurzowy, wyciągany do tyłu obudowy.

Specyfikacja

Czas trochę rozebrać obudowę, zajrzyjmy do wnętrza.

Wnętrze i montaż podzespołów

Po demontażu frontpanelu ukazuje nam się terytorium dużego 14 cm wentylatora. Opcjonalnie możemy tam zamontować jeszcze dwa.

Całość przykrywa filtr, który wyciągnąć możemy jedynie kładąc obudowę na boku. Oprócz tego budę z frontpanelem łączy przewód do wyświetlacza.

A teraz czas na zwiedzanie głównej komory. Trzeba przyznać bardzo pojemnej, dzięki rezygnacji z "konwencjonalnych" koszy na dyski czy napędy optyczne. Mamy więc mnóstwo miejsca na rezerwuar i inne takie bajery, albo dyski twarde.

Montaż okazał się nawet bezstresowy. Na płytę główną czekały już wkręcone śruby dystansujące. Miejsca na GPU nie braknie nawet, jeśli karta zacznie pączkować. SSD przykręciłem z tyłu i razem z nim poupychałem okablowanie.

Ogromny zasilacz XFX posłusznie wszedł do piwnicy wraz z całym kłębem kabli, po pozbyciu się jednej z zatoczek na dyski z tamtego obszaru. Trochę szkoda, że muszę maskować taki fajny zasilacz.

Do wyciągania powietrza z obudowy służy 12 cm wentylator (więcej szczegółów za chwilę). Na górze możemy wrzucić jeszcze opcjonalnie trzy. Brakuje tylko jakiegoś koncentratora, gdzie możemy wpiąć wszystkie wentylatory i całości dostarczyć prądu jedną wtyczką. Z tego powodu podłączyłem fabryczne wentyle do płyty głównej, tak samo jak w NZXT S340.

Podobnie jak w obudowie Bitfenix Collossus, podczas przeciąganiu kabli przez wypusty na tacce, niefortunnie gumowe zabezpieczenia otworów zeszły i za żadne skarby nie mogłem ich z powrotem ułożyć na miejscu, gdy przechodziły przez nie kable.

Na koniec trochę makijażu, czyli dodatkowe przedłużki, podświetlanie od Bitfenix i można zamykać. I w tym momencie trochę zwątpiłem, bo chłodzenie CPU sprawiało wrażenie, jakby wychodziło poza linię obudowy. Na prawdę nie można było zrobić jej ciutkę szerszej? Na szczęście ścianka się domknęła, ale wystające z tamtego rejonu rurki wyglądają, jakby stykały się z szybą. Oznacza to, że "wieży" liczącej więcej niż 16 cm tam nie wsadzimy. No i voila, odpalamy!

Testy

Wrażenia

 

Sprzęt nie wybuchł, podświetlanie Bitfenixa elegancko rozjaśniło podzespoły i wydostało się dostępnymi szczelinami na zewnątrz. Na froncie zaświeciło się logo. Drogi ten bajer i ciężko mi znaleźć powód, dla którego miałbym bardziej lubić wyświetlacz niż kontroler wentylatorów. Do czasu gdy ustawiłem na nim... własną kompozycję.

 


Podłącza się go przez we­wnętrz­ny port USB 2.0. Do działania potrzebne jest opro­gra­mo­wa­nie ze stro­ny pro­du­cen­ta. Po po­bra­niu pacz­ki i wy­pa­ko­wa­niu jej na dys­ku, wy­star­czy prze­cią­gnąć i umie­ścić grafikę do apli­ka­cji.

Wentylatory pracują bardzo przyzwoicie. Tylny nosi oznaczenie BFF-SCF-12025KK-RP, czy­li jest to najpraw­do­po­dob­niej wen­ty­la­to­r Bit­fe­nix Spec­tre. Wg pro­du­cen­ta przy pręd­ko­ści ob­ro­to­wej 1000 RPM ofe­ru­je prze­pływ po­wie­trza 43,5 CFM i po­ziom ha­ła­su 20 dBA.

Z przodu siedzi montowany (podobno) jak dotąd tylko w Prodigy 14 cm wentylator. Nosi oznaczenie BFF-SCF-14025KK-RP i po krótkim dochodzeniu udało się ustalić, że cechuje się przepływem 47.7 CFM (±10%).

 

Czas sprawdzić temperatury.

 

Procedura testowa


Do obciążenia procesora wykorzystano program LinX 0.6.5, a GPU “dobił” FurMark 1.17. Jest to więc nowy zestaw testowy, stąd trudno porównać wyniki do tych uzyskiwanych przez poprzednio testowane obudowy. Temperatura otoczenia wynosiła 22 stopnie. Poza tym prądu jednostce dostarczył ogromny zasilacz XFX 1250W. Oferuje on półpasywny tryb pracy, z tego względu świetnie nadaje się do sprawdzania kultury pracy jednostki, gdy komputer pracuje w spoczynku. Standardowo wentylator od procesora został zasilony napięciem 12 V, a obroty wiatraczków karty graficznej ustawione na sztywno do 40% programem MSI Afterburner.


Para komputerowych benchmarków współpracowała przez godzinę na domyślnych ustawieniach. Później komputer dostał czas na wychłodzenie się i testy wykonano powtórnie. Wyniki zostały uśrednione.

Jakiś komentarz? No cóż, wyniki znacznie wyższe niż poprzednio, bo testy bardziej wymagające i dłuższe. Tylny wentylator wydmuchiwał cieplutkie powietrze, które dodatkowo pachniało rozgrzaną elektroniką :) Nasza platforma testowa wydziela spore ilości ciepła.


Fabryczny system wentylacji uważam za wystarczający do większości komputerowych jednostek, ale posiadacze podzespołów starszej generacji z wyższej półki lub, tym bardziej, dodatkowo mocno podkręconych powinni zaopatrzyć się w kolejny wentylator, który w upalne dni wesprze wysilony sprzęt.

Podsumowanie

Nowsza, większa Pandora ATX nie posiada już wad mniejszej, której test mogliście zobaczyć u nas w ubiegłym roku. Najpierw przypomnijmy zalety.

Mamy więc puchę o oryginalnym wyglądzie, całkiem nieźle wykonaną, z bajeranckim wyświetlaczem na froncie. Wewnątrz jest mnóstwo miejsca, wsparcie dla chłodzenia cieczą, rozbudowanych kart graficznych czy potężnych zasilaczy, komorę separującą PSU, miejsce na aranżację okablowania , możliwość montażu dysków w wielu miejscach. Całość wedle potrzeb można wypełnić wentylatorami . Sam montaż jest dość przyjemny, a efekt naszych prac można podziwiać przez ogromne plexi na ściance bocznej. To wspaniała gablota.

Kłopot w tym, że gablota zwykle jest delikatna i trzeba o nią dbać. Każde zanieczyszczenie front panelu mocno rzuca się w oczy. Miejsca takie jak krawędzie ścianek bocznych są bardzo delikatne i lakier łatwo z nich odpryskuje. Same ścianki mogłoby być lepiej spasowane, ponieważ po ich demontażu trudno je normalnie przykręcić. Fani chłodzenia powietrzem mogą być zawiedzeni, gdyż najwyższe schładzacze CPU wejdą "na styk", a w standardzie są "tylko" dwa wentylatory. Płacąc 600 złotych mielibyśmy apetyt na więcej. Tak na prawdę przydałoby się dołożyć przynajmniej kolejne 100 złotych na dodatkowy wentylator, podświetlanie czy przedłużki do kabli. Kolejny wydatek to kontroler obrotów wentylatorów. Po zsumowaniu kosztów, wchodzimy na terytorium zarezerwowane przez testowanego w ubiegłym roku Antec P380, kompletnie pozbawionego powyższych wad.

Potencjalni nabywcy, zachęceni do zakupu po pierwszej części podsumowania, chyba nie zniechęcą się już drugą - to drobiazgi wytknięte bardziej z pisarskiej konieczności. Nową Pandorę jestem w stanie odradzić tylko osobom, które oczekują najwyższej jakości wykonania, rodem z high-endowych konstrukcji sprzed lat i produktu niewymagającego super-dbania i dopieszczania po wyjęciu z pudła. Dla nich jest Antec P380.

Tej obudowie po prostu trzeba się przyjrzeć! 

 


>> Za­pra­szam Was do dys­ku­sji i oce­ny po­szcze­gól­nych roz­wią­zań. <<

  • Gigabyte
  • Enermax
  • Cooler Master
  • Seagate
  • Intel Corporation
  • Zotac
  • XFX
  • Aquatuning.pl
  • Chieftec
  • BenQ
  • Cenowarka.pl
  • Asus