Ostatnio dopadło mnie drobne ciułactwo w postaci skupowania mechanicznie dobrych dysków twardych posiadających "uszkodzone" (często rozmagnesowane) bad sctory. Wszystko to za grosze i naprawianie ich używając dwóch programów: HDD Regenerator i HD Tune. Późniejsza odsprzedaż z drobnym zyskiem rozumie się sama przez się... ;)
Kto kiedyś próbował naparawić dysk HDD Regeneratorem wie jaki to długotrwały proces(np. 1TB umie mielić przez 34 godziny lub dłużej)
Jak skrócić ten proces?
Oto mój sposób..może wam się kiedyś przydać i zaoszczedzić kupę czasu:

1.Uruchamiamu w HD Tune (wolny) Error Scan
2.Pod zieloną legendą skanowania mamy okno gdzie HD Tune spisuje nam w którym miejscu na dysku jest uszkodzony sektor
3.Przepisujemy je np.na kartkę np. 15364 mb do 15366 mb
4.Po zakończonym skanowaniu uruchamiamy HDD Regenerator z płyty (nie pod windowsem!!!)
5.Wybieramy dysk który nas interesuje
6.Wybieramy opcję Scan and Repair
7.Nie wybieramy od 0 tylko wpisujemy np. jak do powyższego 15300 mb (wpisanie mb ważne)
*Dlaczego od 15300 a nie od 15364? Ja zostawiam pewien obszar błędu w obliczeniach dwóch programów.
8.Po naprawie(przemagnesowaniu, lub zablokowaniu bad sectora) przerywamy działanie programu i wychodzimy z niego.
9.Przy większej ilości bad sectorów na róznej powierzchni dysku wpisujemy oczywiście ich umiejsowienie analogicznie.
10.Dla pewności po zakończeniu całej operacji możemy ponownie sprawdzić skuteczność leczenia HD Tune

Dodam że u mnie takie dyski często chodzą latami bez awarii, więc próbować warto :]

Pozdrawiam